niedziela, 16 wrzesień 2018 20:47

4L1: Derby powiatu dla Sarmacji [FOTO]

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

"Dla takich spotkań warto grać w piłkę" takimi słowami skwitował sobotni derbowy mecz obrońca Sarmacji, która w pierwszej połowie wytrąciła atuty z ręki Przemszy, by w drugiej połowie po strzeleniu bramki pogubić się na wiele minut. Kluczową jednak okazała się 89 minuta, kiedy Ból przeciął wrzutkę z rogu tak że ta znalazła się w bramce jego zespołu.

Obu drużyną bardzo zależało na zwycięstwie, ponieważ Przemsza zupełnie nie weszła w ten sezon i kontynuowała passę porażkę, Sarmaci natomiast chcieli udowodnić, że ostatnie punkty to nie przypadek. Już w 13 minucie Bała wrzucał do Kowalczyka, ale ten przeniósł futbolówkę nad. Dwanaście minut później obejrzeliśmy książkową akcji w wykonaniu Sarmatów, otóż Dankowski wypuścił pod linię końcową Tyszczaka, który wrzucił na długi słupek, a tam Kowalczyk wewnętrzną częścią stopy umieścił piłkę tuż przy słupku. Po dwóch kwadransach Sarmaci domagali się jedenastki za zagranie ręką po strzale, ale arbiter miał inne zdanie. W 39 min. po uderzeniu z rogu piłka wróciła pod nogi Alexa Tyszczaka, który rozgrywał bardzo dobre zawody, a ten próbował pokonać Tonie lobem, ale minimalnie się pomylił. Na minutę przed końcem pierwszej połowy wysilić w bramce się musiał Maciejowski, kiedy Budny wrzucił do Terbalyan"a i tylko przytomna reakcja golkipera uchroniła zespół BKS-u od straty bramki wyrównującej.

Druga połowa zaczęła się lepiej dla będzinian, otóż dziesięć minut po gwizdku wznawiającym grę po rzucie wolnym piłka trafiła do Tyszczaka, który ją podbił i z najbliższej odległości skierował ją na wślizgu do bramki Szal. Zdawało się, że ten gol pogrąży gości, tym czasem losy meczu na kilkanaście minut się odwróciły. Po dośrodkowaniu z lewej strony, asystę głową zamykał na krótkim słupku Burczyk pewnie umieszczając ją lobem przy spojeniu. Po bramce kontaktowej nikt jeszcze nie zdołał ochłonąć kiedy dośrodkowanie z prawej strony zostało przecięte głową, ale wprost na nogi nabiegającego Niesyto, który swoim uderzeniem o mało nie rozerwał siatki. Gospodarze nie mogli uwierzyć w taki obrót sprawy, a goście coraz bardziej się nakręcali. W 66 min. wprowadzeni Musepa i majchrowski zainicjowali akcję prawą stroną zakończoną wrzutka na krótki słupek, gdzie Burczyk minimalnie się pomylił głową. Pięć minut później Ból dostał idealnie wyłożoną piłkę, ale jego atomowe uderzenie zdołał przeciąć Szal. Chwilę później obudzili się podopieczni trenera Stawowego, ale Kowalczykowi brakło centymetrów by zamknąć dośrodkowanie. W 80 minucie wynik powinien ulec zmianie, ale sam Ból nie wiedział jak mógł zmarnować taką "patelnię". W 88 minucie niewykorzystane sytuacje zemściły się na drużynie z Siewierz, Tyszczak dośrodkowywał na krótki słupek, a Dębskiego uprzedził Ból w taki sposób że zaskoczył Tonię. Podopieczni trenerów Mosny i Oklejewskiego postawili wszystko na jedną kartę, ale bez efketu bramkowego, za to BKS mógł podwyższyć wynik jednak Pielichowski zbyt mocno uderzył futbolówkę mając tylko przed sobą bramkarza. 

SARMACJA BĘDZIN - PRZEMSZA SIEWIERZ 3:2 (1:0)

Bramki:
1:0 25 min. Kowalczyk
2:0 55 min. Szal

2:1 57 min. Burczyk

2:2 58 min. Niesyto

3:2 89 min. Ból

BKS: Maciejowski- Dankowski, Szal, Dębski, Majka- Bała (75. Maj), Barwiński, Pielichowski, Januszek- Kowalczyk (81. Zawadzki), Tyszczak (90. Mndela)
LKS:
Tonia- Wolff (65. Majchrowski), Świerczyński, Kapias, Tora- Burczyk, Setlak, Ból, Niesyto- Terbalyan (65. Musepa), Budny

 Do zapoznania z wypowiedziami trenerów zapraszamy do Upsz.

Źródło własne

 

 

Ostatnio zmieniany wtorek, 18 wrzesień 2018 09:47

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.